wtorek, 26 lutego 2019

@Anatoly Golovkov


NA JASNEJ POLANCE

Zobaczyłem, jak teraz Danik ciężko do mnie sunie kołysząc się na boki. Dawniej leciał jak strzała.
Na schemacie postaci kota jedną trzecią zajmowała jego twarz z uszami, reszta to był korpus,coś w rodzaju naszej podwodnej łodzi klasy „Dolphin”.
Dawniej z rozpędu skakał ma ławkę a teraz usiadł, chwilę pokręcił pupą i ogonem, usadowił się i wcale nie chciał złazić z ławki.
Pomyślałem, że krępuje się przed Sonią. Ależ skąd!Poprawił się braciszek. Dani mógłby mi powiedzieć, że zbędne kilogramy wzięły się z jego przemyśleń na drzewie oliwnym, na którym analizuje losy Parku Denver. Lecz ja już wiem swoje. Kocieł po prostu łazi naokoło parku i zjada wszystko co popadnie z misek.Moja ławka jest na końcu, dlatego też nie spieszy się.
Wiem, co doradziliby mu przyjaciele: weterynarz Szurik Epsztein z Karmiela, albo szef kuchni Feliks Ruczajewski. Ale co by na przykład powiedziała słodka idiotka Małyszewa z telewizora? Oto jest pytanie.
@Vitaly Golovkov





SYMULANT

Odwiedziłem moich dawnych pacjentów. Mieszkają z nimi dwa ogromne koty. Jeden stary a drugi młody. Coś w rodzaju wuja z siostrzeńcem. W czasie naszej rozmowy starszy od razu zajął miejsce przy misce, a drugi, utykając, wlazł swojej pani na kolana. Nie było to jednak dla niego proste. - Panie doktorze, a pan czasem nie leczy kotom kręgosłupa?
- Ja? Kotom?
Mały przemieszczał się bokiem, lekko kulejąc. Wziąłem go na ręce, że niby chcę pogłaskać a samemu macam jemu plecy. Nic nie ma, wszystko w porządku, bez bólu. Pełna symetria siły mięśni, odruchów na przednich i tylnych łapach. Poszczypałem kończyny, nie odciąga ich,powarkuje. Wszystko jak gdyby w porządku. Udało się bez awantury, no i dobrze!
- Dawno utyka?
Okazało się, że problemy zaczęły się wtedy, kiedy zaczęto leczyć kamienie moczowe wujaszka. Oddzielne łóżko, specjalna droga dieta! I karmią je teraz osobno: jednego w kuchni a drugiego na korytarzu.
Dokładnie od tamtego momentu zaczął źle chodzić.
Przypadek?
Spoglądałem w beznamiętne zielone oczy, siedzącego mi na kolanach, mruczykota i nagle wszystko zrozumiałem. A to dopiero cwana symulancka morda!Żadnego uszkodzenia nie było i nie ma!
Słuchajcie – mówię opiekunom kotów – dorzućcie siostrzeńcowi troszkę wujowego jedzenia. Tyle, żeby poczuł nosem. I niech pierwszy zacznie jeść. Jestem prawie przekonany, że młody bandyta próbuje nas nabrać!
- Ale jak?
W prosty sposób. Starszemu dają smaczne jedzenie, młodszy pęka z zawiści i zazdrości i specjalnie udaje chorego!
- Ty pasiasty zasrańcu! - śmieje się jego pani.
- Nie złoście się na niego. On rozumuje logicznie: Czy ja jestem gorszy od wuja?Po prostu zmieńcie, tak jak powiedziałem, dietę.
Żegnając się, popatrzyłem siostrzeńcowi w oczy i, słowo wam daję, że zobaczyłem w nich wdzięczność!
Tak jak obiecałem, za kilka tygodni zadzwoniłem do nich. Tajemnicze kocie inwalidztwo zniknęło bez śladu.

sobota, 22 lipca 2017

Anatoly Golovkov

***

Siedzieli sobie na dachu: dziewczynka Deniska i kot Murmysz.
On moje serce rozbił, wyznała kotu dziewczynka...A ja na jej punkcie oszalałem - powiedział kot...Z powodu rudej?...Tak, tak!...Wygląda na to, że jesteśmy najnieszczęśliwsi na świecie: ty bez serca a ja bez rozumu! Serce można skleić, pożyczę od ojca klej "Momentalny"...A gdzie ja teraz rozum znajdę - smutno przemawiał kot...Po co ci rozum, jeżeli masz wąsy i ogon, dziwiła się Deniska.W dodatku widzisz w ciemnościach...Tak, zgodził się kot. A rozum pobiega sobie i prędzej czy później wróci,prawda?...Acha, acha…
Dziewczynka poklikała w swoim smartfonie i wspólnie zanucili blues Muddy Watersa "I Can't Be Satisfied".
Kot długo trzymał tercję. Ale kiedy księżyc wzeszedł, nie wytrzymał i zjechał oktawę niżej...

piątek, 14 lipca 2017

Anatoly Golovkov


DLA KOTÓW TO NIC DOBREGO

Dorwiesz się do waleriany a później jeszcze dziwisz się, jak trafiłeś do cudzego domu i za nic w świecie nie możesz przypomnieć sobie, jak miała na imię ta ruda, w której objęciach obudziłeś się.
Straszne łamanie głowy.
Słusznie nie hoduje się tego świństwa w Izraelu. Nie przypadkiem nie zasłużyła na porządne imię: nazywają ją bądź Awerianem, bądź Maunem czy Kociarą a w rzeczywistości najbardziej jej pasuje Czarcie Żebro.
Pojemnik znalazł na śmietniku, pewnie przysłali z Rosji jakiejś babci.
Wyrwać gada z korzeniem, jeszcze u kogoś rośnie - zamartwiał się Jakow.
Napisać pismo do Ministerstwa Zdrowia z podziękowaniem, że zakazali sprzedaży tego w Karmelu.
Nic dobrego dla kotów. Same cierpienia, bo potem cały czas chce się więcej i więcej.


Tłum. z ros.LK

piątek, 9 czerwca 2017


Anatoly Golovkov


NIE BOI SIĘ WCALE, ŻE ZJEDZĄ MU KOLACJĘ...

Zobaczcie: kot się spocił!
Nie tylko dlatego, że w słońcu jest ponad czterdzieści stopni i Obama nie ma gdzie się schować. Schowasz głowę, to ogon się przegrzeje. I odwrotnie. Ogon w cieniu, głowa paruje.
Kocio spocił się ze strachu.
Dlatego, że gorsze od upału są dobre dzieci.
Gdy Obama ukrywa się w kwietniku, jak tylko usłyszy wycie elektrycznych deskorolek, gardłowe krzyki a także, dochodzący z hulajnogi, rock - mruczykot jak na podchodach pełznie w krzaki.
A to dlatego, że jeżeli tylko wyprostować się i nawet pokazać pazury...Nawet jeżeli zasyczeć i zrobić kałużę, to dzieciarnia z okrzykami "khatul, khatul!" tak czy inaczej zmusi do zabawy. Albo coś przywiąże do ogona.
Dzieci nie są wrogami kotów, tylko ich prawdziwymi konkurentami. Obama nie obawia się, że zjedzą jemu obiad albo kolację, lub wypiją wodę. Lecz wokół schronu bombowego rozpościera się jego prywatny teren! A dzieci wszędzie pełno, budują szałasy.
Szarzy braciszkowie Dani i Josi a także brzuchata Sonia proponują zawrzeć pakt o nieagresji.
Tego rodzaju pokój bywa jednak w parku Denver nietrwały i nieskuteczny. Jesteśmy wszak w Izraelu. I mamy początek lata.

Tłum. z ros. Lech Koczywąs

poniedziałek, 5 czerwca 2017


Anatoly Golovkov

SPOWIEDŹ ŁAJDAKA


Kot Juliusz, stróż herbaciarni na Kazantypie, nawet nie podejrzewa jakie moce pojawiły się po drodze na nasze oczekiwane spotkanie. Ja już nie wspomnę o pułkowniku Murkisie i jego garnizonie.
Wystarczyło tylko wyrazić chęć odwiedzin moich kotów, przywitania, łagodnymi falami omywanych brzegów, smaku czaczy i widoków zachodów Słońca a zaraz oskarżono mnie o zdradę.
Jak ty śmiesz?Czy noga porządnego człowieka może stanąć na dzisiejszym Krymie?
Porządnego na pewno - nie. Ale ja nie jestem porządny. Ogólnie raczej wielki łajdak ze mnie dlatego, że pozwoliłem kotom z naszego schroniska zająć Krym na długo przed rosyjskim desantem.
Łajdak jestem nieskończony, dlatego że lubię Azow. Uważam go za moją drugą ojczyznę. Pewnie mi tego nie wybaczą wojujący intelektualiści.
Nie kłamię tak jakby, co? Tylko tu spróbuj! Wszędzie dookoła ogony, pazury i zęby.
Nocami nad Kazantypem wisi gwiazdozbiór Wielkiej Niedźwiedzicy. Jemu wszystko jedno.
Jest wieczny jak chacona Bacha.

środa, 17 maja 2017





GRYZUNIO

Postanowiłem wczoraj pogłaskać za uszami brzemienną Sonię, ale w jednej chwili odwróciła się i jej ząbki znalazły się na mojej ręce. Nieco przywarła a ja zamarłem.
W kocim języku to oznacza: nie trzeba, nie mam nastroju. Lepiej wtedy ustąpić. Tak też zrobiłem.
Bez przyczyny kot nie ugryzie. Chociaż jest niezrównanym drapieżnikiem, pozostaję pod wrażeniem jego cierpliwości i szerokiej duszy.
Koty uwielbiają zabawę, ale bardzo łatwo przestaje ona być zabawą a staje się bojowym atakiem.
Większej głupoty niż mieszać się do kociej awantury, albo do draki kota z psem, albo próbować ich rozdzielić, trudno sobie wyobrazić. Po tym pozostaje tylko pogotowie.
Nawet ukochany kot, jeżeli coś, błyskawicznie atakuje. Czasem ze strachu. Żaden problem dla niego rozdrobnić nóżkę indyczą. Albo zedrzeć korę z jabłoni. Jednak jeżeli chodzi o moje koty, nie spotkałem się z użyciem tej broni.
Z innymi, himalajskimi, birmańskimi, szczególnie z syjamskimi inaczej sprawa wygląda. Najpierw z zainteresowaniem słuchają twojego powitania. A potem? Tylko podejdź do mnie...R-r-r-r-r!Sz-sz-sz-sz-sz...Tak, tak, wszystko zrozumiałem, super, lepiej tak pobędziemy)
Za co ich lubię? Za ich ogrzewające i uspokajające działanie. A jeżeli przez przypadek podrapią, potem wylizują rękę.
Ludzie są zdolni misternie układać plan zemsty, aby w odpowiednim momencie zniszczyć twoje życie.

Koty i psy nigdy.