Я это чувствую каждой клеткой тела,
И свобода мышления удивляет за полночь,
Проникнувший сквозь стену белый ангел рассвета
Приземлился на столе безупречной волной.
Поднимались на гору и теряли перья,
Обменялись ветром, целовались на склонах...
И не знали почему они вместе, вдвоём
И где сон спрятался в опасности погрома.
Над пропастью весело
Над пропастью прекрасно,
Над пропастью не скучно,
Над пропастью не грустно.
Курс удержан правильно, звёзд всё ближе встречают
Но грядущей награды как не знали не знают...
czwartek, 4 lutego 2016
piątek, 22 stycznia 2016
***
Сон занят.
Снимает на плёнку одеяло ночи...
Сон работает в картели без звука...
Или еле слышно.
Он считает совпадения...
Одно, второе,третье...
А четвертое - это не перебор а судьба паука,
А пятое - восхищаться заставляет,
А при шестом танцуешь с шестом...
Дорога избранных, дорога в рай,
Веришь в новый апрель и за углом май..
Сон занят.
Снимает на плёнку одеяло ночи...
Сон работает в картели без звука...
Или еле слышно.
Он считает совпадения...
Одно, второе,третье...
А четвертое - это не перебор а судьба паука,
А пятое - восхищаться заставляет,
А при шестом танцуешь с шестом...
Дорога избранных, дорога в рай,
Веришь в новый апрель и за углом май..
czwartek, 10 grudnia 2015
Od
razu uprzedzam. To nie jest głupi półtoraminutowy filmik o tym, jak
ktoś wpadł do kałuży i złamał sobie ogon. To jest archetypiczny spektakl
z muzyką jednego z najwybitniejszych na świecie kompozytorów
współczesnych, Vache Sharafyana (Vache Sharafyan
). Nie wiem, czy oglądniecie i wysłuchacie. Ta dramaturgia ma swój
czas. Zbudowana jest na kontraście fortepianowej narracji (z
charakterystycznymi dla tego twórcy zawieszeniami i trylami) i
archaicznych głosów świata jak gdyby
przedhistorycznego, w którym odnajdujemy coś, co trwa do dzisiaj. Znaki,
tropy, metaforyka poszukiwania wyjścia, odnosząca się jak gdyby do
przekraczania poziomu cywilizacji jest tu piekną opowieścią, w której
może się wydawać, że fortepian ma ludzki głos i duszę. To, co ten
instrument przekazuje, jest w sposób doskonały "tolerancyjne", nie
rozbija archaiki, a pokazuje jej związek z przeżyciem znakomitego
współczesnego twórcy...Bardzo, bardzo zachęcam do posłuchania i
skomentowania..."Goat Rite" by Vache Sharafyan
środa, 4 listopada 2015
wtorek, 3 listopada 2015
sobota, 24 października 2015
Izja Odeski
Anatolij Gołowkow, ur. 27 lipca 1945 roku w Moskwie,
pisarz, dramaturg filmowy, bard, poeta, kultowy dziennikarz słynnego
"Ogońka" Witalija Korotycza w czasach pierestrojki, we wczesnej
młodości "zarażony" muzyką, trębacz, grał w różnych orkiestrach, laureat
nagród organizacji zrzeszających twórców. Od połowy lat 90-ych
równolegle do działalności literackiej poświęcił się kinematografii jako
współpracownik reżyserów, autor scenariuszy. Anatolij bywał w Polsce na
zaproszenie "Polityki". Poznałem go w Warszawie. Rozmawialiśmy o muzyce
i...Preludium e-moll Chopina. Napisał piękny wiersz poświęcony Ewie
Demarczyk. Co zachwyca w postaci tego twórcy? Wielka szerokość
horyzontów i dziedzin wypowiedzi (dotyczy to nawet kulinariów), zdolność
do wydobywania ze zwykłości, codzienności jakiejś istoty, esencji prawd
ponad czasem, ponad śmiertelnością. To nie jest "literatura na
trzeźwo", której nie można bez kielicha pojąć, lecz jakiś rodzaj
przeżycia, praktyki ducha, który tkwi w prostocie bytu, w falach
podmywających Azowskie wybrzeże Krymu, gdzie autor spędza całe miesiące i
obserwując koty ze schroniska widzi ten właśnie byt
archaiczno-hierarchiczny, który stworzył Rosję i jej kulturę. Najnowsza
książka Anatolija wydana została w USA i nosi tytuł: Nie uhodi.
Właśnie ją czytam. Tymczasem przedstawię puszyste kocie stworzenia w
moim skromnym przekładzie. .Z oryginałami można
się zapoznać na Facebook'owej stronie Autora:
https://www.facebook.com/anatoly.golovkov?fref=ts
* samal riszon - w armii izraelskiej i USA górny stopień sierżanta, najwyższy jaki mogą otrzymać żołnierze z poboru w oddziałach bojowych.
** Priwoz - legendarny targ w Odessie
https://www.facebook.com/anatoly.golovkov?fref=ts
IZJA ODESKI
Krym, Wschód. Ojciec chrzestny zachodniego wybrzeża jest tu panem i władcą. Połów myszy, gdzie i co grabić, kto z kim ma się pobrać a kto będzie rodzić. Nikt dokładnie nie wie, skąd się wziął w porcie. W drace jest bezkonkurencyjny. Chodziły plotki, że Izja służył starszym sierżantem piechoty morskiej Izraela. A kiedy do Hajfy przybił desantowiec "Azow" z admirałami, przyjaźnią i niekoszerną wódką, samal riszon*, jak dzieciak, trafił do więzienia z powodu aromatu tulskiej wędzonki...Jednak te plotki szerzy sam Izja. Jego mama, Rachela, zwana "Pompą" handlowała na Priwozie**. I kotek od dzieciństwa wysłuchiwał: eto u minie ryba nieświeżej jakości?Nie macha ogonem? Ona taka wam pies, żeby ogonem machać?!I pyska nie otwiera?...A wy widzieli, żeby pysk na szabes otworzyć możność była?!...Tata kradł ofiarne koguty. Przez to staruszków ledwo puścili do Hajfy. Izja został, nie mógł oderwać się od rybiej uczty. Wsypał się na śledziowych głowach. Czmychnął na Azow, mielonkę woził patriotom. Szanuje tylko Pułkownika. Kiedy piją, schroniskowe koty słuchają, drżąc: I cóż wy mi, Murkis Iwanowicz powiecie w sprawie rybki w zatoce?...Jest nasza. Po sztormie, Izraelu Awigdorowiczu. My do waszego portu nie łazimy!!...Dzięki!Że co?Taki powiadacie, wasza rybka?...Nasza. Dawajcie 70 na 30!Uczciwie!Po oficersku!...Znaczy się, moje 70?...Izja, oszaleliście? Ja dzieci muszę wyżywić!...Ja mam cukrzycę!60 na 40!...Nie oszukujcie. Tu nie chodzi o rybkę. Znowu się czepiacie o Miki?...Wasza córka - wielka mi królowa Saby!...Do diabła!!Ona ma narzeczonego, Wasię...Przekleństwo! 50 na 50...O nie!I kot Izja chwiejnym krokiem zmierza do domu, myśląc tak: Mam wszystko. I willę z opon nad samym morzem, i pościel z pierwszorzędnych lin, i konserwy, i ochronę. A rodziny, jak nie było taki i nie ma...
Krym, Wschód. Ojciec chrzestny zachodniego wybrzeża jest tu panem i władcą. Połów myszy, gdzie i co grabić, kto z kim ma się pobrać a kto będzie rodzić. Nikt dokładnie nie wie, skąd się wziął w porcie. W drace jest bezkonkurencyjny. Chodziły plotki, że Izja służył starszym sierżantem piechoty morskiej Izraela. A kiedy do Hajfy przybił desantowiec "Azow" z admirałami, przyjaźnią i niekoszerną wódką, samal riszon*, jak dzieciak, trafił do więzienia z powodu aromatu tulskiej wędzonki...Jednak te plotki szerzy sam Izja. Jego mama, Rachela, zwana "Pompą" handlowała na Priwozie**. I kotek od dzieciństwa wysłuchiwał: eto u minie ryba nieświeżej jakości?Nie macha ogonem? Ona taka wam pies, żeby ogonem machać?!I pyska nie otwiera?...A wy widzieli, żeby pysk na szabes otworzyć możność była?!...Tata kradł ofiarne koguty. Przez to staruszków ledwo puścili do Hajfy. Izja został, nie mógł oderwać się od rybiej uczty. Wsypał się na śledziowych głowach. Czmychnął na Azow, mielonkę woził patriotom. Szanuje tylko Pułkownika. Kiedy piją, schroniskowe koty słuchają, drżąc: I cóż wy mi, Murkis Iwanowicz powiecie w sprawie rybki w zatoce?...Jest nasza. Po sztormie, Izraelu Awigdorowiczu. My do waszego portu nie łazimy!!...Dzięki!Że co?Taki powiadacie, wasza rybka?...Nasza. Dawajcie 70 na 30!Uczciwie!Po oficersku!...Znaczy się, moje 70?...Izja, oszaleliście? Ja dzieci muszę wyżywić!...Ja mam cukrzycę!60 na 40!...Nie oszukujcie. Tu nie chodzi o rybkę. Znowu się czepiacie o Miki?...Wasza córka - wielka mi królowa Saby!...Do diabła!!Ona ma narzeczonego, Wasię...Przekleństwo! 50 na 50...O nie!I kot Izja chwiejnym krokiem zmierza do domu, myśląc tak: Mam wszystko. I willę z opon nad samym morzem, i pościel z pierwszorzędnych lin, i konserwy, i ochronę. A rodziny, jak nie było taki i nie ma...
* samal riszon - w armii izraelskiej i USA górny stopień sierżanta, najwyższy jaki mogą otrzymać żołnierze z poboru w oddziałach bojowych.
** Priwoz - legendarny targ w Odessie
Subskrybuj:
Posty (Atom)